“Mater artium necessitas” – potrzeba matką wynalazku.

323 lata temu, 26 marca 1698 roku urodził się Prokop Diviš (Procopius Divisch) – genialny wynalazca i naukowiec.

15 czerwca 1754 roku na dziedzińcu przy kościele w niewielkiej południowomorawskiej wiosce Přímětice, która była majątkiem pobliskiego klasztoru premonstratensów w Louce (Znojmo), miejscowy proboszcz, zakonnik, naukowiec, muzyk, profesor filozofii i teologii – Prokop Diviš, postawił swoją maszynę meteorologiczną. Był to pierwszy skonstruowany w Europie uziemiony piorunochron.

Prokop Diviš (1698-1765)

Wynalazca ze Znojma

Prokop Diviš (Procopius Divisch a także Prokop Diwisch) przychodzi na świat 26 marca 1698 roku w ubogiej rodzinie w niewielkiej miejscowości Helvíkovice koło Žamberka we wschodnich Czechach. Na chrzcie otrzymuje imię Václav (Václav Divíšek). Ojciec dosyć szybko zauważa zdolności i talent syna, dlatego, kiedy młody Václav kończy szkołę podstawową, decyduje się aby syn kontynuował edukację w jezuickim kolegium w Znojmie na południu Moraw, gdzie pobiera nauki pod patronatem klasztoru premonstratensów w pobliskiej Louce. Kiedy kończy studia, wstępuje do zakonu premonstratensów i otrzymuje imię Procopius (Prokop). Dalej prowadzi swoje badania. Szczególnie dużo uwagi poświęca naukom przyrodniczym, zajmując się także filozofią i teologią. W wieku 31 lat zostaje profesorem teologii w klasztornej szkole, a 4 lata później otrzymuje tytuł doktora filozofii na uniwersytecie w Salzburgu.

W 1736 roku przyjeżdża do Přímětic, zostając administratorem tutejszego majątku. W trudnych czasach I wojny śląskiej (wojna o sukcesję austriacką 1740-1742) piastuje stanowisko przeora klasztoru w Louce, skutecznie chroniąc go przed zgubnymi skutkami walki. Od 1742 roku zostaje proboszczem kościoła świętej Markéty, czyli Małgorzaty, w Příměticach koło Znojma. To właśnie tu spisuje swoje największe dzieła i opracowuje wynalazki.

Pierwszy w Europie uziemiony piorunochron postawiony został na Południu Moraw

Prokop Diviš prowadzi badania związane z wpływem słabych wyładowań elektrycznych na ludzkie ciało, zgłębia i opisuje podstawy elektroterapii, prowadzi eksperymenty z prądem elektrycznym.

W 1750 roku w Wiedniu prezentuje swoje osiągnięcia przed cesarzową Marią Teresą oraz cesarzem Franciszkiem Stefanem Lotaryńskim. Para cesarska jest zafascynowana eksperymentami Diviša. Prokop koresponduje z wieloma fizykami i uczonymi na całym świecie.

W 1752 roku Benjamin Franklin, amerykański mąż stanu, naukowiec i wynalazca, przeprowadza podczas burzy niesamowicie niebezpieczny eksperyment, udowadniając elektryczny charakter błyskawic. Wkrótce potem instalacje z piorunochronem montuje na swoim domu oraz budynku Akademii w Filadelfii. Franklin uważany jest za pierwszego na świecie wynalazcę piorunochronu.

W tym samym czasie nad maszyną chroniącą przed wyładowaniami i błyskawicami pracuje Prokop Diviš. 15 czerwca 1754 roku stawia w Příměticach na Morawach swoją machina meteorologica. Konstrukcja maszyny składała się z poziomego żelaznego krzyża umieszczonego na 15-metrowym maszcie (z czasem montowano maszty o wysokości 41,5 m). Ramiona krzyża uzupełnione były poziomymi prętami z krótkimi pionowymi zakończeniami, na których umieszczono 12 metalowych skrzynek. Znajdowało się w nich około 400 ostrych stalowych kolców wraz z opiłkami żelaza. Jeszcze jedna, 13 skrzynka, była umieszczona na samym szczycie. Swobodnie obracała się na wietrze, odstraszając ptaki. Instalacja z masztem była podtrzymana trzema łańcuchami, głęboko wkopanymi, które stanowiły uziemienie. Pomysł uziemienia z pewnością związany był z informacją, jaka doszła do Prokopa Diviša o tragicznej śmierci Georga Wilhelma Richmanna, słynnego naukowca działającego na Akademii Nauk w Petersburgu. Richmann próbował przeprowadzić podobną próbę jak Franklin, a brak uziemienia doprowadził tym razem do katastrofy.

Rysunek przedstawiający maszynę meteorologiczną (piorunochron) Prokopa Diviša.

Maszyna meteorologiczna ściągała błyskawice, zmniejszała ryzyko wyładowań. Działała jak piorunochron. Prokop Diviš chciał aby jego wynalazek „zasysał prąd z chmur”. Urządzenie miało zapobiegać wyładowaniom. W miejsce tego ściągało błyskawice do ziemi chroniąc budynki.

Wiadomo ze źródeł i dokumentów, że jeszcze w 1754 roku instalacja Diviša trzykrotnie ratuje przed burzą Přímětice. Wynalazek ma jednak wielu przeciwników, szczególnie pośród dostojników kościelnych. Piorunochron Franklina nazywano „heretycką żerdzią”. A przecież pioruny chyba najczęściej uderzały w wysokie kościelne wieże. W 1755 roku przyszło bardzo ciepłe lato. O suszę oskarżono maszynę meteorologiczną. Wierzono, że odgania deszcz i odpowiada za wyjątkowo słoneczną pogodę. Na nic zdają się tłumaczenia Prokopa Diviša, że susza ogarnęła cały kraj, a piorunochron jest tylko w Příměticach. Kiedy w 1760 roku ponownie przychodzi suche lato, wzburzeni okoliczni chłopi niszczą instalację. Kolejny rok jest wyjątkowo deszczowy a burze wracają z ogromną siłą. Mieszkańcy proszą więc o odbudowanie urządzenia. Nowy odgromnik postawiony jest na wieży kościoła. Przełożeni Prokopa Diviša nie są zadowoleni.

Kto zatem był pierwszy na świecie?

Jednopunktowy piorunochron Benjamina Franklina oparty był na prostszym założeniu. Jego piorunochron był łatwiejszy do zbudowania, zapewniał ochronę bez niepotrzebnych kosztów i tym samym szybko się rozwijał. Początkowo jednak jego instalacje nie posiadały uziemienia i podobno dopiero w 1760 roku powstała konstrukcja z uziemieniem.

Zatem pierwszy piorunochron na świecie był postawiony przez Benjamina Franklina, ale pierwszy w Europie przez Prokopa Diviša. Tym samym pierwszy uziemiony piorunochron nie tylko w Europie, ale i na świecie był również dziełem morawskiego wynalazcy i naukowca.

Pierwszy piorunochron w Londynie pojawia się 1762 roku. Pierwszy piorunochron Franklina w Czechach montuje się w 1775 r. na zamku Měšice pod Pragą, który należał do rodziny Nosticów.

W grudniu 1776 roku zainstalowano pierwszy w Pradze piorunochron na budynku tzw. zbrojowni na Vyšehradzie (właściwie koszar ze zbrojownią), którą postawił Carlo Lurago w połowie XVII w. Budynek stał do 1927 roku, kiedy to legł w gruzach po pożarze.

W Polsce pierwsza instalacja odgromowa zostaje zainstalowana 1783 roku na budynku ratusza w Rawiczu, a w 1784 piorunochron pojawia się na wieży zegarowej Zamku Królewskiego w Warszawie. Była to osobista inicjatywa króla polskiego Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Denis d’Or – Złoty Diviš, czyli XVIII wieczny syntezator

Prokop Diviš był nie tylko naukowcem i wynalazcą, ale również utalentowanym organistą i muzykiem. W 1753 roku buduje niezwykły muzyczny instrument, który nazywa Denis d’Or, czyli Złoty Diviš. Przypominał trochę fortepian, czy pianino, posiadał 790 strun, 3 klawiatury i wiele rejestrów, które zmieniały barwę dźwięku. Instrument wykorzystywał energię elektryczną i butelki lejdejskie (pierwszy kondensator). Diviš uzyskuje czystość dźwięku i wyrafinowanie poprzez elektryzowanie strun. Był to więc swego rodzaju pierwszy syntezator. Grając na nim można było naśladować wiele instrumentów muzycznych, zarówno klawiszowych, dętych jak i smyczkowych. Mógł zastępować całą orkiestrę. Naśladował także ludzki głos. Bardzo niewiele osób potrafiło na nim grać. Prezentacja możliwości Złotego Diviša miała miejsce na dworze cesarskim w Wiedniu. Krótko po śmierci Prokopa Diviša w 1765 roku zanikają jakiekolwiek informacje o instrumencie. Golden Divis, jak był również nazywany, nie zachował się niestety do dnia dzisiejszego. Podobno trafił po sprzedaży do Wiednia, ale tam ślad się urywa. Wydaje się, że przepadł bezpowrotnie. Niestety.

Magia naturalis

W roku 1760 Prokop Diviš pisze po łacinie swoje wielkie dzieło: Magia naturalis (O naturze elektryczności atmosferycznej). Dedykuje je cesarzowej Marii Teresie. Zawiera w nim wszystkie swoje obserwacje i całą wiedzę jaką posiada na temat elektryczności. Książka nie jest jednak wydana drukiem, nie przechodzi cenzury kościelnej w Ołomuńcu. Nie udaje się także w Wiedniu. Po raz pierwszy opublikowana zostaje w Niemczech na krótko przed śmiercią Diviša. Na język czeski przekłada ją prof. František Nušl dopiero w 1899 roku.

Książka składa się z trzech części; O naturalnym ogniu, O elementarnym i elektrycznym ogniu, O meteorologii albo makroskopowej elektryfikacji, czyli właściwie o burzy. Zawiera także instrukcje jak zbudować piorunochron.

Prokop Diviš przedstawia w książce także swoją ciekawą teorię śmierci. Pomimo, iż był zakonnikiem i księdzem, wierzy, że śmierć nie następuje kiedy dusza opuszcza ciało, lecz po wyczerpaniu całego ognia elektrycznego z ciała (można by powiedzieć ładunku elektrycznego). To właśnie te stwierdzenia sprawiły, że dzieło Diviša zostało zatrzymane przez obowiązkową wówczas cenzurę kościelną.

Kościół św. Małgorzaty (sv. Markéty) w Příměticach (Znojmo).

Prokop Diviš – utalentowany, skromny i pracowity geniusz z pewnością zasługuje na sławę. A jeśli ktoś chciałby zobaczyć jak wygląda jego piorunochron i miejsca, z którymi był związany, powinien wybrać się na południe Moraw do Znojma – prześlicznego miasta z niezapomnianymi widokami, zabytkami i doskonałym winem.

Dom, w którym się urodził Prokop Diviš w miejscowości Helvíkovice koło Žamberka (wschodnie Czechy). Obok domku stoi jedna z replik piorunochronu (machina meteorologica) Prokopa Diviša.

W Příměticach (dzisiaj dzielnica Znojma) znajduje się małe muzeum Prokopa Diviša, oraz jedna z replik jego piorunochronu. Drugą umieszczono tuż obok domu, gdzie się urodził, czyli w miejscowości Helvíkovice koło Žamberka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *